To się nazywa trzęsienie ziemi. Jeśli ktoś z Was opierał swój długoterminowy workflow wideo na obietnicach OpenAI, to właśnie dostał zimny prysznic.
Zaledwie pół roku po publicznym starcie apki i trzy miesiące po głośnym dopięciu umowy z Disneyem (na miliard dolarów i dostęp do postaci Marvela/Pixara), Sam Altman i spółka gaszą światło. Sora zostaje wyłączona, a API zamknięte.
Dlaczego to zrobili? Z raportów wynika kilka rzeczy:
- Koszty (Melting GPUs): Podobno utrzymanie Sory paliło im kilkanaście milionów dolarów DZIENNIE. Ekonomia tego modelu kompletnie się nie spinała w starciu z rynkiem konsumenckim.
- Pivot na Enterprise: OpenAI ewidentnie poczuło oddech Anthropic (Claude 4.6) na plecach. Zamiast bawić się w wideo dla twórców, przerzucają całą moc obliczeniową na systemy agentowe, kodowanie (Codex) i rynek korporacyjny.
Co to oznacza dla nas, rzemieślników?
To brutalna lekcja, że chmura to nie jest Twój komputer. Uzależnienie się od jednego zamkniętego modelu to proszenie się o kłopoty.
Pytanie do Was: Gdzie teraz migrujecie?
Przesiadacie się na Google Veo 3.1, sprawdzacie azjatycką konkurencję (Kling/Seedance), czy ostatecznie wracacie do lokalnego ComfyUI, gdzie nikt Wam z dnia na dzień nie odetnie wtyczki?
Dajcie znać, jak ten ruch OpenAI zmienia Wasze plany! ![]()